Sesja ślubna Agnieszki oraz Roberta w Hiszpanii!

Witajcie moi mili na mojej nowej, własnej stronie!

Jak Wam się podoba? Ja jestem bardzo zadowolona z efektu. Nareszcie mam coś, o czym marzyłam od samego początku – a już od listopada będę miała mnóstwo czasu na poświęcenie się blogu. Wtedy wracam z Anglii do Polski i już tam się osiadam na nowym mieszkanku w Gdańsku. Wtedy też zacznę się ogłaszać wszędzie, gdzie się da, że robię sesje :)

Ogólnie to należą się Wam przeprosiny za taką długą nieobecność, ale spowodowana jest ona moją pracą oraz wyjazdem na wakacje. Byłam zbyt pochłonięta tym wszystkim, że nie miałam nawet kiedy usiąść do zaległych sesji. Jeszcze jedna pojawi się w tym tygodniu, a także dokończenie ślubnej, w której jestem w trakcie przerabiania drugiego z trzech miejsc.

Oto mój najważniejszy jak do tej pory projekt zdjęciowy: Sesja ślubna Agnieszki i Roberta! Zdjęcia zostały wykonane w Parku Palmowym w Alicante w Hiszpanii.

Promieniująca szczęściem moja siostra!

Byłam bardzo zestresowana tym dniem – sesja ślubna i to moja pierwsza w życiu? Bałam się, że coś zepsuję i parze młodej coś się nie spodoba. Zaczęłam się wtedy nad tym zastanawiać no i hej! Nie ma co się stresować i trzeba uwierzyć we własne możliwości, jeśli się wie, jak robić dobre zdjęcia no to je po prostu róbmy. Nie ma co się stresować niepotrzebnie ;)

No i mamy pierwsze zdjęcie mojego szwagra – Roberta.

Jego opinii się bałam najbardziej, bo to szczery człowiek jest, ale również niepotrzebnie :D Ogólnie zdjęcia były robione podczas największego słońca podczas hiszpańskiego dnia – kapało z nas, było mega gorąco i duszno, a ja też zamiast się ubrać jak najlżej to ubrałam suknie, którą miałam na uroczystości co nieznacznie utrudniało mi swobodne poruszanie się i np. musiałam zrezygnować z kilku ujęć.

Urlop zleciał, trzeba było wrócić do pracy i to podwójnej – tej prawdziwej oraz tej zdjęciowej.

Tak oto przerobiłam po powrocie praktycznie tylko dzisiejsze zdjęcia… Jak to mówią – dorosłe życie. Ogólnie ostatnio źle się czułam, byłam zła na siebie, bo wiecznie nie miałam czasu, a każdy ode mnie wymagał spędzenia wspólnie czasu, spacerów, zakupów i najlepiej żebym w ogóle dla siebie czasu nie miała. No i nie miałam – przychodziłam z pracy, myłam się, ogarniałam, odpoczęłam i już potem spędzałam czas z innymi. Bardzo zaczęło mnie to męczyć – jestem typem osoby, która ceni sobie prywatność i gdy nawet w toalecie nie miałam chwili wypoczynku, bo co chwilkę było – długo jeszcze? Asiu, a co to jest? Asiu, a too? Asiu, a co robimy potem? Asiuu??

I tak oto prawie zwariowałam.

Do tego dochodzi parę innych większych lub mniejszych problemów i potem kończysz wykończona o 21 w łóżku z zamiarem pójścia spać, bo nie masz ochoty nawet rozmawiać. Nie mówiąc o jakiejkolwiek inspiracji czy wenie. Także nie polecam bycia dorosłym.

Wróćmy do radosnych spraw!

Nie wszystko było złe – ścięłam włosy na bardzo krótko i jestem z tego bardzo dumna. A raczej mój brat to zrobił, pierwszy raz ścinał kogoś na tak krótko (wcześniej tylko podcinał końcówki mi i siostrze) i powiem Wam, że ma talent do tego! Czuję się w nich naprawdę dobrze, a oto przecież chodzi. Jutro chciałabym zrobić autoportretową sesję zdjęciową, ale to jak będę mieć wolne i jeśli dobrze wyjdzie to ją tutaj wstawię.

Para młoda

Wracajmy na temat naszej sesji. W końcu moja najważniejsza, pomarudzę Wam jeszcze przy okazji zdjęć z całej wycieczki po gorącej Hiszpanii, a uwierzcie mi, będzie o czym czytać, bo z moją rodziną nie ma takiego czegoś jak spokojna wycieczka w calach rekreacyjnych.

A więc Agnieszka i Robert bardzo dobrze się spisali i nawet, jak już było tak gorąco, że ledwo szło wytrzymać to oni dalej dzielnie pozowali. Jestem z nich równie dumna co z siebie, daliśmy radę :D

Tęsknota

Brakuje mi tutaj mojego Mikołaja. Łapię się na tym, że co zobaczę jakieś fajne miejsce to od razu myślę nad tym, że chciałabym zrobić mu tam sesję. To zdecydowanie już choroba z tęsknoty, więc uważajcie, jeśli chcecie opuścić swoich modeli na dłuższy czas! :D Tęsknie też za Polską. Tutaj zarabiam fajne pieniądze, ale jednak jestem wypompowana z inspiracji i rzadko kiedy tak sama z siebie się czymś zainspiruję… Okej starczy marudzenia już na pewno!!!

O zobacz, Asia ma nową stronę!

Nie mogłam się powstrzymać :D Mam nadzieję, że podoba Wam się nowy wystrój, koniecznie dajcie mi znać! Będę o nią dbać i w przyszłości na pewno pojawią się inne rzeczy, ale na razie jest to wielka tajemnica ;)

Ślub w Hiszpanii – dlaczego?

O ile żadnych słów i znaczeń nie pokręciłam to było to marzenie pary młodej, a, że mieli możliwości, to czemu nie? Zjechała się najbliższa rodzina oraz prawdziwi przyjaciele :) Ogólnie uroczystość w kościele była śliczna, pogoda nam dopisała, a domowa impreza wyszła wyśmienicie – moim zdaniem ślub idealny :)

Powiem Wam, że miłość  jest piękną rzeczą. Jeśli przydarzy Ci się w życiu miłość no to można powiedzieć, że na prawdę żyjesz.

Uśmiech

To są najpiękniejsze szczere uśmiechy, jakie udało mi się kiedykolwiek złapać na zdjęciu. Zdjęcie w połowie pozowane, ale pozwoliłam sobie wybrać to zdjęcie, ponieważ na reszcie nie było widać aż tak tej czystej radości.

Miłość jest pierwszą wśród nieśmiertelnych rzeczy.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

– Dante Alighieri

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Czas…

Nawet nie wiem kiedy ten zleciał – dopiero co była godzina 11, a tu chwila pisania i już jest 13:36… Przeraża mnie fakt na ile jestem w stanie się wyłączyć ze świata na potrzebę zostania w stanie inspiracji. Czasami istnieje pewne ryzyko – spóźnienia się! Także uważajcie na siebie moi drodzy…

Zdjęcie w sumie prawdziwe – pozdrawiam wszystkie kobiety, które to czytają, haha :D (proszę nie brać sobie tego do serca drodzy panowie!)

Agnieszka dzisiaj się rozchorowała, nic groźnego – zwykła jelitówka, ale mam nadzieję, że szybko dojdzie do siebie, życzcie jej zdrowia! ;)

Druga połowa nas samych.

Jeśli podczas swojego życia szukamy swojej drugiej połówki, która jest nam przeznaczona to zdecydowanie oni siebie znaleźli. Są zupełnie różni, ale jednocześnie znajdują harmonię. Niczym wszystkim znane Yin i Yang!

Zgoda

Chciałabym, żeby większość ludzi się dogadywała – kłótnie i złość jest zupełnie niepotrzebna. Jak bardzo bym nie chciała to niestety jak się ma pecha całe życie to nadal tak będzie ;)

Czasami mam wrażenie, że jestem sama jak palec na tym świecie, ale na szczęście wtedy sobie przypominam, że mam wspaniałe rodzeństwo, cudownego chłopaka oraz kochanych przyjaciół. A jeśli czujesz się samotny to wiedz, że zawsze jestem ja! Tęsknie za czasami kiedy prowadziłam bloga na pinger i miałam przyjaciół w internecie.

Marzenia

Ogólnie w poniedziałek mam urodziny – trochę się boję. To będą moje dziewiętnaste, ale czuję, jakby to były z dwudzieste piąte… Zdecydowanie chciałabym w życiu coś osiągnąć jeśli chodzi o fotografię. A także jest tyle miejsc, które chciałabym zwiedzić… Nie wiem kiedy na to mam znaleźć czas i pieniądze! Ale postaram się dać z siebie wszystko aby już za rok móc spełnić swoje marzenie – wylecieć na wycieczkę o calutkiej Francji <3

Trzymajcie za mnie kciuki, żeby mi się to udało!

Na weselu robiłam za fotografa, kamerzystę oraz fryzjerkę! ;) Ogólnie do tego ostatniego nie mam ręki za bardzo, więc na sesję moja siostra już sama się upięła i bardzo dobrze :D

Lubię to zdjęcie – lubię ten szeroki uśmiech i taką lekkość tego zdjęcia.

Mandarynka! Zdobyta ciężką pracą Roberta – skakał, wspinał się, wstrząsał, aż w końcu się udało :D

Czarno – biały szał!

Myślałam czy zostawiać czarno – białe zdjęcie czy jednak bawić się kolorem. Myślę, że wybrałam dobrze, chociaż nadal mam wrażenie, że jednak powinnam wybrać kolorowe – no bo co, ślub i ciemny kolor? Ale jednak czasami trzeba ryzykować :D

Następnym razem bez czarno – białych zdjęć… Chyba, że…?

Nowy sprzęt!

W podziękowaniu za ciężką pracę włożoną w ich ślub dostałam od nich w prezencie statyw do aparatu. Otwiera mi to oczywiście wiele nowych możliwości, których nie mogę się doczekać, aby je wypróbować! :)

Ups! Fotograf w okularach! ;)

Po prostu miłość ♥

Na koniec chciałabym podziękować za wybór mnie jako swojego jedynego fotografa (bardzo odważnie z Waszej strony), dla mnie to był wielki zaszczyt! Oraz życzę wszystkiego co najlepsze na nowej drodze życia. Kocham Was! ;)

Magic is in the heart. Magic is in the rhythm.

Do zobaczenia w następnym wpisie, moje różyczki ~

~ Wasza jeszcze hiszpańska Glass Candle ~

Na imię mam Asia, ale wolę, żebyście mówili mi Glass. Jestem amatorskim fotografem, który czerpie radość z robienia zdjęć. Jeśli chcesz poznać mnie i moją twórczość, zostań i poznaj moją historię pisaną zdjęciami ♠♣
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *